Log in

Religia Króliczki

 

Kochane dzieci
Zachęcam was, abyście obejrzeli wirtualną katechezę z okazji 100 lecia narodzin Papieża Jana Pawła II. 
 

 


Temat: Jezus ze mną spotkać się chce, do swego stołu zaprasza mnie.

Drodzy Rodzice!

1.Przeczytajcie dziecku opowiadanie

Uroczysty dzień Pierwszej Komunii

W naszym domu od rana wszyscy byli poruszeni. Dzień był bardzo uroczysty, ponieważ mój brat Piotrek miał przystąpić po raz pierwszy do Komunii  Świętej. Mama zaprosiła wszystkich do posiłku. Usiedliśmy wszyscy do śniadania przy dużym stole: mama, tata, babcia, oczywiście Piotrek, ja i moja mała siostra Ola.

Tata powiedział:

- Pomódlmy się – i rozpoczął  modlitwę. – Pobłogosław Boże nas i ten posiłek, naucz nas dzielić się chlebem i miłością ze wszystkimi.

- Amen – odpowiedzieliśmy wszyscy.

Gdy jedliśmy śniadanie, wszyscy starali się być dla siebie mili, a zwłaszcza Piotrek pomagał innym jak mógł. Chciał nawet nakarmić małą Olę.

Potem ubraliśmy się odświętnie, a Piotrek założył biały, długi strój, który nazywa się alba.

- Mamo – powiedziałam Piotrek wygląda tak, jakby miał białą szatę, którą Ola dostała na chrzcie.

- Tak Kasi, bo wyznał Jezusowi swoje złe czyny i ma czyste serce. On przyjmie dziś Ciało Pana Jezusa pod postacią białej hostii.

Gdy wszyscy byli już gotowi , pojechaliśmy do kościoła . Było tam wiele dzieci ubranych w białe stroje. Wszystko było bardzo uroczyste. Ksiądz mówił, ze tak jak chleb leży na stole w domu, aby go zjeść i posilić się, tak Pan Jezus pod postacią chleba leży na stole ołtarza, aby przyjąć Go w Komunii Świętej i mieć siłę dobrze żyć. Zapamiętałam też ważne słowa Pana Jezusa, które ksiądz wypowiada podczas Mszy świętej.: ‘Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”

- Jaki dzień przeżywał rodzina Kasi?

- Jak zachowywał się Piotrek?

- W co był ubrany?

- kogo przyjął Piotrek pod postacią chleba?

- Jak ksiądz nazywał ołtarz?

- Jakie słowa zapamiętała Kasia?

2. Pana Jezus pragnie, abyśmy mieli siłę czynić dobro, a odrzucać zło. Chce, abyśmy wszyscy osiągnęli niebo i byli szczęśliwi, dlatego przychodzi do nas pod postacią chleba w Komunii Świętej.

 Pierwsza Komunia Święta to bardzo ważne wydarzenie, przypomina o tym piosenka:

https://www.youtube.com/watch?v=xVkSxl0EaTs 


 

Katecheza

Temat: Kiedy w kościele się zbieramy, to Jezusa słów słuchamy.

Drodzy Rodzice!

1.      Zabawa: „Nie widzę a słyszę”

Pozwólcie dziecku wysłuchać odgłosów dochodzących ze świata przyrody.  Zapytajcie od kogo , od czego one pochodzą. Aby usłyszeć jakiś głos niekoniecznie trzeba daną osobę, zwierzę czy ptaka widzieć. Pana Boga nie widzimy ale Jego słowa możemy usłyszeć w kościele.

2.      Proszę porozmawiaj z dzieckiem o tym:

 

W czasie Mszy św. kapłan czyta Ewangelię, która opisuje wydarzenia z życia Pana Jezusa. Słowo Ewangelia oznacza dobra nowina. Przed czytaniem Ewangelii śpiewa się radosne Alleluja. Wszyscy obecni w kościele przyjmują wówczas postawę stojącą. Gdy w czasie Mszy św. ksiądz czyta Ewangelię słyszymy słowa samego Pana Jezusa, chociaż go nie widzimy. On mówi do każdego z nas i pragnie, abyśmy Jego słowa wprowadzali w życie.

3.      Fragment Ewangelii według św. Marka.

„Znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej /pozostając/ na jeziorze, a cały tłum stał na brzegu jeziora. Uczył ich wiele w przypowieściach (…) I dodał: Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha.

- Do czego zachęca nas Pan Jezus?

4. Zachęcam do wysłuchania piosenki „Czytaj Biblię, módl się co dzień..”:

https://www.youtube.com/watch?v=M-jBU7zc8oQ

 Szanowni Państwo!

Miniony tydzień poświęcony był czytaniu Pisma świętego. W wolnej chwili przeczytajcie dziecku dowolny fragment Biblii i poproście o wykonanie do niego rysunku.

 


Kochane Dzieci!

Za kilka dni rozpoczyna się nowy miesiąc. Maj poświęcony jest w szczególny sposób Matce Pana Jezusa-Maryi. Zachęcam was do obejrzenia wirtualnej katechezy:

 

https://view.genial.ly/5ea2aabc6489ab0dc224ed06/interactive-image-maryja

 

Pozdrawiam


 

 Moi Drodzy,

 

 

 

Niedawno obchodziliśmy bardzo ważne wydarzenie- święta Zmartwychwstania Pana Jezusa. Chociaż Pan Jezus zmartwychwstał ponad dwa tysiące lat temu ( to bardzo dawno),  my zawsze będziemy o tym pamiętać.

 

 

 

Każda niedziela jest pamiątką Zmartwychwstania Pana Jezusa. Jest to dzień wyjątkowy w ciągu całego tygodnia.

 

 

 

Zachęcam was do obejrzenia wirtualnej katechezy na temat świętowania niedzieli:

 

 

 

https://view.genial.ly/5e9c26a53b26f10da5cad340

 

 

 

Dla dzieci, które lubią śpiewać piosenka Oto jest dzień

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=Whv2VGzbb4M

 


Witajcie Dzieci,

Tematem dzisiejszej katechezy jest Niedziela Miłosierdzia.

Czasem bywa tak, że Jezus, który jest w niebie przychodzi na ziemię i pokazuje się jakiejś osobie. Pewnego razu Jezus przyszedł do siostry zakonnej, która miała  na imię Faustyna. Jezus wyglądał tak jak na tym obrazie.

Link do obrazu:

 https://niezalezna.pl/311393-90-lecie-pierwszych-objawien-s-fustyny

 

Pan Jezus jedną rękę miał wzniesioną, jak do błogosławieństwa, a drugą dotykał szaty, z której wychodziły dwa promienie, blady i czerwony. Jezus prosił, by siostra Faustyna powiedziała wszystkim ludziom, że Bóg jest dobry, miłosierny, że kocha wszystkich ludzi, przebacza grzechy, które popełniają, jeśli przepraszają Boga i nie chcą więcej źle czynić. Pan Jezus mówił też, że ludzie mają być dobrzy dla siebie nawzajem tak, jak On jest dobry dla wszystkich ludzi.

 

My wszyscy mamy naśladować Pana Jezusa, który będąc na ziemi dobrze czynił wszystkim ludziom. Nie jest to łatwe zadanie, czasem trudno jest być dobrym, wymaga to od nas wysiłku.

Teraz proszę, aby każde z Was wymyśliło dwa dobre uczynki, które chce spełnić w najbliższym czasie.

Najbliższa niedziela nazywa się Niedzielą Miłosierdzia. W szczególny sposób przypominamy sobie wtedy o wielkiej miłości Pana Jezusa do ludzi.

Jezu ufam Tobie- to krótka modlitwa którą możemy zwracać się do Pana  Jezusa.

Pan Jezus jest miłosierny, bądźmy i my dobrzy, życzliwi dla innych wtedy na pewno będziemy błogosławieni czyli szczęśliwi.

https://www.youtube.com/watch?v=joBSdPV3oMo


 

 

 Witam Was Dzieci ,

 

Zapraszam was do wysłuchania dalszej części opowiadania o "Osiołku Uparciuchu".(tekst poniżej)

 

Można też pobawić się kolorowankami on line.

https://www.kolorowankimalowanki.pl/kolorowanka-triumfalny-wjazd-jezusa_12871.html

 

https://www.kolorowankimalowanki.pl/kolorowanka-cztery-pisanki-wielkanocne_15195.html

 

ZABAWY WIELKANOCNE

 

Rzucanie pisanek

 

Ta zabawa polega na rzucaniu do siebie (zatem parami) pisanek. Przy

każdym rzucie, w którym uda się złapać jajko i nie spadnie na

ziemię, para oddala się od siebie o jeden krok. Zabawa się kończy,

kiedy pisanka wyląduje na ziemi.

 

Łańcuch wyrazowy.

 

Siadacie w kręgu i podajecie sobie pisankę [1]. Osoba, która

rozpoczyna wypowiadać słowo jajko, kolejna musi powiedzieć wyraz na o

np. owad itd. Jajko wędruje od osoby do osoby. Trzyma je ten uczestnik,

którego kolej na powiedzenie słowa. Wypowiadane wyrazy muszą być

powiązane z Wielkanocą i wiosną.

 

https://mamadu.pl/135009,wyjasniamy-dlaczego-malujemy-jajka-na-wielkanoc-dekoracje-recznie-robione

 

O osiołku Uparciuchu cz. II

(WIELKI PIĄTEK)

Kilka dni po radosnym i uroczystym wjeździe Pana Jezusa na grzbiecie Uparciucha do Jerozolimy doszło do ponownego spotkania Osiołka z jego nowym Przyjacielem.

Gospodarz w piątkowy poranek załadował na grzbiet Uparciucha kosze z warzywami. Chciał je sprzedać na jerozolimskim targu, a osiołek pomagał mu je dostarczyć na miejsce. Zmierzali w stronę wielkiego miasta, dookoła widać było zagajniki drzew oliwnych. Osiołka zdziwiła całkowita cisza, nie było słychać ani jednego ptaka, jakby wszystkie gdzieś się ukryły.

Mury Jerozolimy były coraz bliżej, w końcu dotarli do bram miasta. Było tłoczno i gwarno, wszędzie pełno ludzi, a każdy spieszył się z jakąś bardzo pilną sprawą. Gospodarz z Uparciuchem wmieszali się w ten kolorowy i gwarny tłum. Kiedy szli w stronę targu, nagle zza rogu wyszła spora grupa ludzi, którzy coś gorączkowo krzyczeli. Zaciekawiony Osiołek wyciągnął szyję, próbując dostrzec co tam ciekawego się dzieje. W pewnej chwili tłum się przerzedził i oczom zdumionego Uparciucha ukazał się straszny widok. Między krzyczącymi ludźmi był jego Przyjaciel, ale nikt nie wołał „Hosanna niech żyje Król”, wręcz przeciwnie, tłum krzyczał „na krzyż z Nim, ukrzyżuj!”, zamiast korony ze złota, miał na głowie koronę z cierni, zamiast królewskich szat na ramionach, dźwigał ciężki krzyż. Żołnierze zamiast Go bronić, bili Go i popychali. Przerażony Osiołek nie mógł uwierzyć w to, co widzi. Wyszarpnął z rąk gospodarza uzdę i poszedł wraz z tłumem. Chciał podejść jak najbliżej Jezusa, ale nikt nie chciał go przepuścić. W pewnej chwili Uparciuch spostrzegł, że Pan Jezus upada pod ciężarem krzyża. Tego nie mógł już znieść. Zaczął odpychać rozkrzyczanych ludzi, wpadł między żołnierzy, wierzgnął kilka razy i w końcu był blisko swego Przyjaciela. Podszedł do Niego powoli, dotknął delikatnie pyskiem Jego poranionej twarzy. Próbował zrzucić ciężki krzyż z pleców Jezusa, lecz żołnierze już go odciągali. Nie rozumiał jak ludzie mogą być tak okrutni dla Tego dobrego Człowieka. W ostatniej chwili Jezus podniósł głowę i spojrzał w oczy zrozpaczonego Uparciucha. Osiołek zobaczył w nich miłość, która zalała jego nieszczęśliwe ośle serce. Nie było tam nienawiści, złości ani gniewu, była tylko MIŁOŚĆ. Uparciuch pozwolił, aby ludzie go minęli, lecz nie mógł zostawić swego Przyjaciela. Wraz ze wszystkimi poszedł drogą krzyżową. Doszli na górę Golgotę. Tam Jezusa obdarto z szat i przybito do krzyża. Osiołkowi łzy płynęły z oczu, zaczął żałośnie ryczeć, lecz nikt nie zwracał na niego uwagi. Po pewnym czasie pod krzyżem zostało tylko kilka osób i żołnierze. Kiedy Jezus umarł niebo pociemniało, ziemia się zatrzęsła, ale Uparciuch stał nieporuszony wpatrując się z rozpaczą w twarz swego Przyjaciela.

Potem ciało Jezusa zdjęto z krzyża i  ostrożnie zawinięto je w płótna, Uparciuch podszedł do ciała Przyjaciela i pozwolił, aby delikatnie ułożono je na jego grzbiecie. Ostrożnie zaniósł je do przygotowanego grobu. Potem grób zamknięto wielkim głazem. Smutny Osiołek udał się do swego domu. Wszedł do zagrody, a łzy płynęły po jego pysku, skapując na świeżą słomę. Nie potrafił tego zrozumieć, nie wiedział, dlaczego tak skrzywdzono jego Przyjaciela. Przecież tydzień wcześniej wołano, że Jezus jest Królem!

 

Trzy dni później osiołka spotkała największa niespodzianka i ogromna radość, ale o tym Kto i co było tego przyczyną dowiecie się już niedługo.

 

Ewelina Gołaś

 

O osiołku Uparciuchu cz. III

(Zmartwychwstanie Pańskie)

 

To było okropne, trzeci dzień  Uparciuch przypominał sobie wydarzenia z piątku. Nie potrafił zapomnieć tych pełnych miłości oczu swego Przyjaciela. To wspomnienie wracało do niego z każdym zamknięciem powiek. Uparciuch nie potrafił znaleźć sobie miejsca, chodził z kąta w kąt stajni i zastanawiał się nad tym, co widział.

W niedzielny poranek do stajni wszedł gospodarz. Powiedział, że muszą iść do Emaus, bo chce odwiedzić swoją rodzinę, która tam mieszka. Ma kilka rzeczy do zabrania, więc Uparciuch mu pomoże. Załadował na grzbiet osiołka przygotowane prezenty i wyruszyli w drogę.

Po godzinie na drodze pojawiło się dwóch ludzi. Okazało się, że i oni idą do Emaus. Po krótkiej rozmowie dwaj mężczyźni wyprzedzili nieznacznie gospodarza i Uparciucha. Byli bardzo smutni i wyraźnie czymś poruszeni. Osiołek usłyszał, że rozmawiali o Jezusie i o wydarzeniach z piątku. Nagle z bocznej ścieżki podszedł do nich jakiś człowiek. Osiołek przyglądał mu się  z niedowierzaniem. Przecież to On! Poznałby swego Przyjaciela wszędzie, ale dlaczego ci dwaj Go nie rozpoznali? Rozmawiali z Nim jakby pierwszy raz w życiu Go widzieli, a przecież podobno był ich Nauczycielem i Mistrzem! Uparciuch słyszał, jak uczniowie opowiadają jego Przyjacielowi o tym, co się wydarzyło w Jerozolimie. Osiołek chciał im powiedzieć, że przecież to Jezus z nimi rozmawia, ale kto by słuchał porykiwań osła.

Tak doszli do Emaus. Uczniowie z Jezusem weszli do gospody, za nimi wszedł gospodarz. Uparciuch przez okno widział jak Jezus bierze do rąk chleb i go łamie. Po chwili zniknął, a uczniowie wybiegli z gospody, lecz nie potrafili znaleźć swego Nauczyciela. Osiołek popatrzył jak wracają drogą do Jerozolimy. To jednak nie było już dla niego ważne. Najważniejsze było to, że jego Przyjaciel żyje! Nie wiedział jak to możliwe, ale poczuł ogromną radość. Zaczął brykać radośnie i porykiwać.

Wieczorem w swojej stajni osiołek ciągle niespokojnie się kręcił. W pewnym momencie poczuł na swojej głowie ciepły dotyk, kiedy podniósł swój ośli łeb zobaczył pełne miłości oczy swego Przyjaciela. Jezus delikatnie pogłaskała Uparciucha po głowie i szepnął mu coś do ucha. Co mu powiedział? Tego nie wiemy, ale od tego dnia Uparciuch już nigdy nie był smutny i zawsze z ochotą szedł do pracy.

 

 

Ewelina Gołaś

 


Dzień dobry,

 

Poniżej link do krótkiego  filmiku o wjeździe Jezusa do Jerozolimy.

Wydarzenie to wspominamy w Niedzielę Palmową, tydzień przed

świętami Zmartwychwstania Pana Jezusa.

 

https://www.youtube.com/watch?v=mBBvNukgCsw

 

Zachęcam  też do przeczytania opowiadania.

 

 

„OSIOŁEK UPARCIUCH”

 

W małej wiosce izraelskiej, czyli w tym samym kraju, w którym mieszkał Pan Jezus, żył sobie osiołek. Nie było by w tym pewnie nic dziwnego, gdyby nie zachowanie owego osiołka. Wszyscy w okolicy wiedzieli, że jest on po prostu okropnie uparty! Inne osły ciężko pracowały dla swoich gospodarzy, a ten jeden nie chciał nic robić. Jak się uparł to nie było sposobu żeby go przekonać. Gospodarz prosił osiołka, aby ten pomógł mu w przenoszeniu ciężarów, ale osiołek odwracał łeb w drugą stronę i udawał, że nie słyszy. Od jego wielkiego uporu zostało mu nawet nadane imię. Osiołek ten nazywał się Uparciuch. I tak jak się nazywał, tak też i postępował. Jednak miarka w końcu się przebrała. Pewnego dnia gospodarz przyszedł do stajni i oznajmił Uparciuchowi, że jeżeli nie będzie chciał pracować  to zostanie sprzedany. Osiołek się wystraszył, bo dobrze mu było u gospodarza. Pomyślał, że trochę popracuje i wróci do starych przyzwyczajeń.

Następnego dnia rano wyszedł z gospodarzem w pole. Cały dzień ciężko pracowali, aż osiołek poczuł, że zupełnie opadł z sił. Kiedy wracali do domu, Uparciuch nagle się potknął i upadł. Niestety tak nieszczęśliwie, że upadając złamał sobie nogę! Gospodarz bardzo się zmartwił. Powiedział Uparciuchowi, że teraz to na pewno go sprzeda, bo niepotrzebne mu jest chore zwierzę. Osiołek posmutniał. Kiedy tak leżał nadeszła grupa ludzi. Jeden z nich zbliżył się do cierpiącego Uparciucha i go pogłaskał. Osiołek poczuł dziwne ciepło w miejscu, gdzie ręka tego Obcego dotykała jego głowy. Następnie ów dziwny Człowiek pogłaskał jego kopytko. Uparciuch poczuł jak ból znika i może znowu poruszać nogą. Osiołek stanął na nogi i popatrzył w oczy Nieznajomemu. Zobaczył w nich samą dobroć. Od tego momentu Uparciuch całkiem się zmienił. Pierwszy wyruszał do pracy i ostatni wracał z pola. Wszyscy byli bardzo zaskoczeni tą dziwną przemianą Uparciucha. Najbardziej cieszył się z niej gospodarz.

Pewnego dnia, kiedy osiołek jak zwykle wracał z pola zobaczył na podwórzu dwie osoby. Słyszał jak rozmawiają oni z gospodarzem, a potem podeszli do niego i zabrali go ze sobą. Osiołek nie wiedział dokąd idzie. W końcu zatrzymali się na polanie. Było tam więcej ludzi. Między nimi spostrzegł tego dziwnego Człowieka, który wyleczył jego kopytko.

Rankiem na grzbiet Uparciucha położono nakrycie i osiołek poczuł, jak ktoś na nim siada. Odwrócił swój ośli łeb i spostrzegł, że to jest On. Razem z innymi wyruszyli w stronę wielkiego miasta – Jerozolimy. Osiołek bardzo się dziwił, bo jeszcze nigdy nie widział takich wysokich murów. Podeszli do bramy, przy której stało mnóstwo ludzi. Wszyscy oni machali i wiwatowali. Przeszli przez bramę i weszli do miasta. Po obu stronach drogi stali ludzie z gałązkami palmowymi i wołali „Niech żyje Król!”, „Hosanna Synowi Dawida!”. Pod stopy Uparciucha kładli swoje płaszcze. Osiołek zastanawiał się kogo wiezie na swym grzbiecie. Na pewno był to ktoś wyjątkowy. Ludzie nazywali Go Królem! Osiołek poczuł się bardzo dumny, że wiezie na swoim grzbiecie Króla! Kiedy dojechali na miejsce Król zsiadł z grzbietu posłusznego Uparciucha. Podziękował swojemu przyjacielowi osiołkowi, a jego uczniowie odprowadzili Uparciucha do domu.

Osiołek nie wiedział, że za kilka dni znowu spotka swojego niezwykłego Przyjaciela, ale jakże inne będzie to spotkanie.

 

 

Ewelina Gołaś

Top
INFORMACJA O PRZETWARZANIU DANYCH OSOBOWYCH ZGODNIE Z RODO – OBOWIĄZEK INFORMACYJNY Więcej szczegółów…